Aktualność Pracodawcy

Jak sobie radzą kobiety w męskim świecie? Doskonale! [WYWIAD]

Napędy, silniki i smary to nie temat dla kobiet? Nic bardziej mylnego! Poznajcie Agnieszkę i Andżelikę - twardzielki z działu produkcji Nord.

nord nowa sól

Pani Agnieszko i Andżeliko. Wiem, że ktoś awansował…

Agnieszka: Andżelika.

 

Pani Andżeliko, jak się zaczęła przygoda w Nordzie? Bo to firma kojarząca się z męskim zawodem.

Andżelika: Byłam drugą kobietą zatrudnioną na zakładzie.

 

A od kiedy Pani pracuje tutaj w Nordzie?

Andżelika: Dwa lata.

 

Decyzję o zatrudnieniu w Nordzie podjęła Pani ze względu na zainteresowanie motoryzacją, męskimi hobby albo podobnymi, ciężkimi tematami?

Andżelika: Jestem z zawodu technikiem i wiedziałam, że chcę pracować w zawodzie, który jest męski. To był mój świadomy wybór szkoły i dlatego też, szukając pracy, zdecydowałam się na zakłady, które są stricte męskie.

 

Ale to dużo odwagi, idąc jako druga kobieta do ekipy, gdzie wiemy, że 99% to mężczyźni?

Andżelika: Bo ja nie wiedziałam, czego się spodziewać (śmiech). Dopiero, jak wchodzisz na zakład i zaczynasz pracować, to się człowiek orientuje, na czym ta praca polega. Myślę, że niewiele osób wie, co się tu dzieje w zasadzie.

 

A pierwsze dni? Bo myślę, że to przede wszystkim chłopakom trudno było się przestawić. Czy w ogóle mieli problem, żeby zaakceptować koleżankę w zespole?

Andżelika: Na tym stanowisku, na którym zaczynałam, była już wcześniej ta pierwsza pani i ona już tam miesiąc pracowała. Także nie było ciężko pod tym względem, że jestem kobietą, bo mężczyźni dużo pomagali. Było ciężko, bo nie było wtedy takiego szkolenia, jak teraz jest. Nie miał mnie kto tak konkretnie przeszkolić. Musiałam sama trochę walczyć, orientować się, co dzieje się na zakładzie.

 

Czyli Pani wyznaczyła taki kierunek dla firmy, że teraz kolejnym kobietom jest dużo łatwiej. Firma jest już lepiej przystosowana do tego, żeby zatrudniać kobiety?

Andżelika: Tak, zdecydowanie. Teraz system szkoleń jest o wiele lepszy.

 

Czyli kobiety nie muszą się martwić, że idą do męskiego środowiska, bo to absolutnie nie jest żaden problem w pracy z kolegami.

Andżelika: Nie, to nie jest żaden problem. Dla mnie w każdym razie. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że to jest jednak praca fizyczna i wymagająca technicznego rozeznania się.

Agnieszka: Trzeba też lubić się też w motoryzacji i w smarach (śmiech).

Andżelika: Tak!

 

O tym słyszałem, zaraz będę też o to dopytywał. Ale też wiemy o awansie -czy można to traktować jako nagrodę, stopień wyżej? Bo zmieniła Pani stanowisko pracy?

Andżelika: To już półtora roku temu zmieniłam.

 

Czyli już po pół roku pracy była zmiana.

Andżelika: Przeszłam z jednego stołu, bo u nas są stoły, na typowo męski stół. Tam już naprawdę byłam jedyną kobietą. To był typowo męski stół i na razie dalej jest.

 

I jest Pani liderem, bo pod Panią są koledzy?

Andżelika: Teraz tak.

 

I jak się udaje z nimi współpracować?

Andżelika: Ja nie mam z tym problemu. Nie wiem, jak oni (śmiech). Poza tym to jest dopiero miesiąc. Także nie odczuwam tego jakoś szczególnie.

 

Czyli to świeża rzecz?

Andżelika: Tak, świeża. Ja się dopiero uczę tego “koordynatorstwa”. Zawsze miałam z chłopakami dobre stosunki, także myślę, że tu jakiegoś problemu nie ma.

 

Dla mnie to będą mało ciekawe rzeczy, bo ja jestem kobietą, jeśli chodzi o zainteresowania techniczne (śmiech). Wy wiecie więcej o tym wszystkim – o smarach, kluczach i motoryzacji. Czy jest coś ekscytującego w tych zębatkach, w tych wszystkich rzeczach, produktach. Czy coś tutaj ekscytuje, interesuje?

Andżelika: Moja praca polega na tym, że składam cały napęd – od początku do końca. I to jest właśnie to, że nie robię jednej rzeczy non stop cały dzień, tylko składam różne napędy, różne modele i to jest takie troszkę zróżnicowane. Trzeba też pobiegać po zakładzie, odnieść na odpowiednie stanowiska, do lakierowania czy do pakowania.

 

Czyli nie jest to typowa praca przy stole i powtarzanie jednej rzeczy przez osiem godzin?

Andżelika: To też zależy. Bo są serie i czasami robimy trzydzieści sztuk cały dzień, ale czasami jest tak, że cały czas idą pojedyncze sztuki i każda jest inna.

 

A czy macie tak, że idziecie ulicą i wiecie, że w tym pojeździe albo w tym miejscu są nasze części?

Andżelika: Ja zaglądam u nas pod prasy, u nas są takie na rolkach.

Agnieszka: O, rogatki (śmiech).

 

To wasze?

Agnieszka: Tak.

Andżelika: Windy. Napędzanie wind.

 

Ale zastanawiacie się gdzieś prywatnie, czy to są Wasze części?

Agnieszka: Zwraca się uwagę w sumie na to.

Andżelika: Tak. Piece centralnego ogrzewania są wyposażone w podajniki. I te podajniki właśnie chodzą na napędy. I tak czasami w sklepach zaglądam, czy są Nordowskie czy nie (śmiech).

 

nord nowa sólTo mamy historię Pani Andżeliki, teraz kolej na Panią Agnieszkę. Pani Agnieszko, kto tu jeździ białym BMW z łokciem wystawionym za okno. To Pani?

Agnieszka: Tak (śmiech).

 

Smary, motoryzacja. To chyba idealne dla Pani miejsce?

Agnieszka: Idealne. Uwielbiam motoryzację i sama też grzebię pod silnikiem (śmiech).

 

A co partner wtedy robi? Jest z Panią w tym garażu?

Agnieszka: Nie (śmiech). Przeważnie ma czystą pracę. Bardziej kobiecą.

 

Jak długo pracuje Pani w Nordzie?

Agnieszka: Półtora roku.

 

Wykonuje Pani podobne prace, co Pani Andżelika?

Agnieszka: Nie, ja robię falowniki, przymierniki częstotliwości, programuję, dodaję różne dodatki: potencjometry, hamulce. No i sprawdzam głośność napędu, ustawiam częstotliwość obrotów, obroty silnika.

 

Też typowa męska praca?

Andżelika: Bardziej komputerowa

Agnieszka: Tak, bardziej informatyczna. Ale też składam. Jestem na dwóch stanowiskach przeważnie. Jeśli nie mam tutaj zlecenia, to idę składać napędy.

 

A skąd decyzja, że akurat Nord?

Agnieszka: Napędy, silniki to tematyka męska, którą lubię. Wcześniej pracowałam w podobnym zakładzie, sama też pracuję nad swoim samochodem.

 

Po godzinach pracy wraca Pani do garażu?

Agnieszka: Jak nie ma zmęczenia i jest siła, to oczywiście.

 

Jakie ma Pani jeszcze plany odnośnie własnego pojazdu? Czego „beemce” brakuje, a co już jest zrobione?

Agnieszka: No, trochę ją stuningować trzeba. Podkręcić (śmiech).

 

Jaki to jest model?

Agnieszka: Piątka.

 

Rocznik?

Agnieszka: 2001. 2002 już teraz, bo 2001 to była przejściówka.

 

Czy koledzy są zainteresowani tym, czym przyjeżdża Pani na parking?
Agnieszka: Wcześniej byli bardziej zainteresowani, bo miałam sportową Hondę Prelude, którą uwielbiałam. BMW to teraz takie przejściowe, bo wolę jednak japończyki (śmiech).

 

Ale wzbudzało zainteresowanie? Był temat do rozmów?

Agnieszka: Tak – że kobieta takim autem (śmiech).

 

A podpytują, co mogą zrobić w swoich samochodach?

Agnieszka: Jak wsiądę do auta to już wiem, co im stuka, co im puka (śmiech). Od razu mówię, co jest do wymiany.

 

To mają darmowego mechanika. Takiego, który może sprawdzić, zrobić mały audyt i wiadomo, z czym trzeba jechać.

Agnieszka: Trochę w tym już siedziałam, więc wiem, co i jak.

Andżelika: To już wiem, gdzie pójdę, jak kupię samochód (śmiech).

 

Albo z kim na zakupy.

Agnieszka: Tak, to jest bardzo ważna rzecz, zakup samochodu.

 

Ale ma Pani przetartą ścieżkę, jeśli chodzi o damski pierwiastek w firmie.

Agnieszka: Tak, bo już kobiety były.

 

Więc troszeczkę jest łatwiej.

Agnieszka: Ja nie widzę różnicy. Z chłopakami się wychowywałam, z chłopakami zawsze gdzieś grzebałam przy autach. Dla mnie nie ma jakiejś różnicy – dziewczyna czy chłopak. Tak samo powinni mnie traktować.

 

Wasza praca jest też związana ze smarem, jakimiś takimi brudnymi rzeczami?

Andżelika: Tak, ja muszę zalewać napęd olejem. Różne są oleje i jeżeli ten napęd stuka, ja muszę go po prostu zbierać i się w tym brudzić.

 

Taka mechanika pojazdowa?

Andżelika: Tak, tak. To znaczy muszę wiedzieć, na czym stuka, powinnam znaleźć uszkodzenie i zlikwidować.

Agnieszka: Ja powinnam wysłuchać, że nie chodzi dobrze. Że coś tam stuka.

Andżelika: Agnieszka ma bardziej precyzyjną pracę. Bardziej podłączanie kabli, przewodów.

 

Komu byście polecały pracę w Nordzie? I tu mówimy o kobietach. Jaki typ kobiety by Wam się przydał jako pomoc?

Agnieszka: Dla chcącego nie ma nic trudnego, prawda? Wiadomo. Tylko trzeba to lubić.

Andżelika: Dla kobiet, które się nie boją fizycznej pracy. To przede wszystkim.

Agnieszka: Lubią się też w takich męskich pracach. W domu nie muszą dzwonić po fachowca, tylko same potrafią coś zreperować.

Andżelika: I muszą lubić też pracować z mężczyznami, bo to jest jednak specyficzna strefa (śmiech).

Agnieszka: Nie dać się facetom (śmiech).

Andżelika: Muszą być, jakby to powiedzieć… nie takie delikatne bardzo.

Agnieszka: Nie miękkie.

Andżelika: Tak. Po prostu, żeby nie urażało ich to, co mówią mężczyźni na zakładzie, bo różne rzeczy mówią.

 

Jak dużo pracuje z Wami na zmianie czy w zakładzie Waszych koleżanek i kolegów? Jak dużo macie znajomych w pracy?

Agnieszka: Z dziesięciu.

Andżelika: Na montażu około dwudziestu monterów i dwudziestu pakowaczy.

Agnieszka: Ale tak na zmianie dycha.

Czyli z Panią ma do czynienia praktycznie każdy?

Agnieszka: Tak. Z każdego napędu robię falownik.

 

A co sądzicie o atmosferze pracy. Czy jest spokojnie, wiecie, co macie robić czy jest coś, co Waszym zdaniem warto byłoby poprawić w zakresie samej pracy?

Andżelika: Różne są dni. Różnie się praca układa. Czasami są takie dni, że naprawdę idzie fajnie, a czasami jest bardzo ciężko i naprawdę wychodzę zmęczona psychicznie i fizycznie. Tak jak w każdej pracy. Nie jest tutaj zawsze tylko fajnie i cudownie. Trzeba wziąć pod uwagę, że to jest też psychicznie obciążająca praca.

Agnieszka: Trzeba myśleć. Dużo się pomyłek nieraz zdarza.

Andżelika: No i mamy normę do wyrobienia, więc czas nas goni.

Agnieszka: Trzeba tę normę wyrobić, ale z kierownikiem też można się dogadać. Mam dziecko, więc jak jest potrzeba to też mi na rękę idą.

 

Czyli, mimo że jesteście w męskim środowisku, ten czynnik rodzinny jest brany pod uwagę?

Agnieszka: Tak, jak najbardziej.

 

To też jest ważne. Świetnie. Dziękuję Pani Agnieszko, dziękuję Pani Andżeliko za rozmowę.

Agnieszka, Andżelika: Dziękujemy.

 


Dołącz do zespołu Nord. Sprawdź najnowsze oferty pracy >> Nord Nowa Sól

 


Tagi
Czytaj więcej

Napisz komentarz

Szukasz pracy? Pozwól nam znaleźć ją dla Ciebie!

Prześlij nam swoje CV, a my wyselekcjonujemy dla Ciebie pasujące oferty.

Wybierz plik Nie wybrano pliku

Wysyłając formularz wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych, włączając w to mój wizerunek, przez Organizację Pracodawców Ziemi Lubuskiej z siedzibą w Zielonej Górze, ul. Reja 6, 65-076, jako administratora danych osobowych. Udzielam zgody dobrowolnie. Wiem także, że zgodę mogę wycofać w każdym czasie.

Dziękujemy, Twoje zgłoszenie zostało wysłane.